Parafia Nasielsk

Boże Ciało A. D. 2017

Boże Ciało 2017
Procesja do ołtarzy
Na rozpoczęcie
Znowu spotykamy się na ulicach naszego miasta, na ulicach Nasielska, w uroczystej procesji, która jest naszym wspólnotowym wyznaniem wiary w Chrystusa Obecnego w Sakramencie Ciała i Krwi Pańskiej.
Idziemy z Nim, i idziemy za Nim. Idziemy przez nasze miasto. Przez jego ulice, które niosą tyle znaków naszej historii.
Ale dziś tę rzeczywistość naszego miasta nasycamy Bożą obecnością. Obecnością Tego, „Który przychodzi” (Ap 1,4). Bożego Syna, który umiłował nas do końca (J 13,1). Który został pośród nas i w sakramencie Eucharystii ofiaruje nam to samo Ciało, które zawisło na Krzyżu zbawienia, tę sama Krew, którą wtedy, w najważniejszej chwili dziejów człowieka „przelał za wielu” (Mt 26,28).
1. Ołtarz - przygotowali p. Kapczyńscy z sąsiadami
To pierwsza stacja naszej tegorocznej procesji. Wysłuchaliśmy Ewangelii Św. Mateusza: w wieczerniku, dzień przed swoją męką, Chrystus ustanawia sakrament Eucharystii i kapłaństwa. W Wieczerniku jest obecna Maryja. Matko nasza, którą Jezus dał na krzyżu. I jak każda matka troszczy się o nas.
W swej macierzyńskiej trosce Najświętsza Panna przybyła przed stu laty do Fatimy, prosić ludzi, żeby „nie obrażali już nigdy Boga, Naszego Pana, który tak bardzo jest obrażany”. Do mówienia skłania Ją ból matki; chodzi o los Jej dzieci (Jan Paweł II, Homilia w Fatimie, 13.05.2000 r.).
Podczas pierwsze objawienia Matki Najświętszej, która dokonało się 13 maja 1917 roku, dzieci usłyszały: Nie bójcie się, nic złego wam nie zrobię. Jestem z Nieba. Podczas drugiego objawienia, 13 czerwca, Maryja obiecała zabrać wkrótce do nieba Franciszka i Hiacyntę. Łucji powiedziała, że Pan Jezus pragnie posłużyć się jej osobą, by Maryja była więcej znana i kochana, by ustanowić nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca. Dusze, które ofiarują się Niepokalanemu Sercu Maryi, otrzymają ratunek, a Bóg obdarzy je szczególną łaską.
My też, stajemy dzisiaj w Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi wobec Matki Eucharystii, świadomi własnych grzechów i zaniedbań, świadomi zła, które wciąż panoszy się w naszych rodzinach i parafiach, w naszej Ojczyźnie i w całym świecie. Stajemy wobec Bogurodzicy i z pokorą przyjmujemy Jej wezwanie do nawrócenia i pokuty, powtarzając z drżeniem serca te same słowa, które w Jej fatimskim sanktuarium wypowiedział św. Jan Paweł II:
Niepokalane Serce! Pomóż nam odeprzeć groźbę zła, które tak łatwo zakorzenia się w sercach ludzi współczesnych, a którego nieobliczalne skutki ciążą już dziś nad naszym życiem i zdają się zamykać drogi ku przyszłości! Od głodu i wojny, wybaw nas! Od grzechów przeciw życiu człowieka od chwili poczęcia, wybaw nas! Od nienawiści i poniżania godności synów Bożych, wybaw nas! Od wszelkiej niesprawiedliwości w życiu społecznym, narodowym i międzynarodowym, wybaw nas! Od pochopnego deptania przykazań Bożych, wybaw nas! Od prób zacierania w ludzkich sercach prawdy samego Boga, wybaw nas! Od utraty świadomości dobra i zła, wybaw nas! Od grzechów przeciw Duchowi Świętemu, wybaw nas! wybaw nas! (...). Niech w dziejach świata ujawni się raz jeszcze nieskończona moc zbawcza Odkupienia: moc miłosiernej Miłości! Niech powstrzyma zło! Niech przemieni sumienia! Niech w Twoim Niepokalanym Sercu ukaże się wszystkim światło nadziei! (Jan Paweł II, Akt zawierzenia Matce Bożej, 13 maja 1982).
Idąc dziś ulicami naszego miasta za Chrystusem módlmy się, aby Maryja wypraszała nam łaskę przemiany, aby każdy z nas pragnął chleba, którym jest Chrystus, abyśmy Nim nie wzgardzili.

 
2. Ołtarz - przygotowała Akcja Katolicka
Ewangelista Marek opowiada o cudownym rozmnożeniu chleba. Jezus nie chce by Jego słuchacze ustali w drodze. Posila ich. Wszyscy jedli do sytości.
              Chleb jest symbolem wszelkich ziemskich potrzeb człowieka. Bez niego nie wyobrażamy sobie codziennego życia.
Chleb! Najczęściej używane słowo przez ludzi - pielgrzymów w drodze do domu Ojca Niebieskiego. Proszą Go o ten pierwszy pokarm miliardy ludzkich istot na każdym kontynencie, powtarzających za swym Zbawicielem słowa Modlitwy Pańskiej - „Ojcze nasz"...
Chleb! Ma tak istotne i przeogromne znaczenie w życiu każdego człowieka, każdej rodziny i każdego narodu. Jak daleko sięgniemy w przeszłość kultury polskiej, przekonamy się, że uzyskał on w naszej świadomości wymiar sacrum, to jest świętości. Już pierwsze zdanie napisane po polsku w Księdze henrykowskiej mówi pośrednio o braterstwie pracy związanej z chlebem: „Daj ać ja pobruszę, a ty poczywaj".
Chleb był dla naszych przodków Polan znakiem najświętszych sił jednoczących rodziny i naród. Zwróćmy tylko uwagę na samo znaczenie tak często używanego słowa To coś o wiele więcej niż tylko nazwa nasienia żyta, pszenicy, jęczmienia i owsa. To rzecz wywodząca się z Boga i dlatego w świadomości naszych przodków rzecz święta. Chlebem błogosławiono nowożeńcom, witano nie tylko dostojnych gości na progu domu, lecz także skrzywdzonych, ubogich, żebrzących właśnie powszedniego chleba.
Dzielenie się chlebem pozostaje do dziś znakiem braterstwa i przyjaźni. Kromkę chleba dawano na pożegnanie jako znak błogosławieństwa oraz zapowiedź szczęśliwego powrotu. Do nowo wzniesionego i poświęconego domu najpierw wnoszono chleb i wodę, wypowiadając tak wiele mówiące przysłowie: „Gdy jest chleb i woda, tam nie ma głoda". Panował piękny zwyczaj, że ręki z chlebem wyciągniętej ku zgodzie nie można już było odtrącić.
Nabożny szacunek i cześć dla chleba był wielką zaletą naszych przodków. Cyprian Kamil Norwid (1821-1883) w wierszu Moja piosenka napisał:
Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba
Podnoszą z ziemi przez uszanowanie
Dla darów Nieba...
Tęskno mi, Panie...
     Święty we franciszkańskim habicie - Brat Albert (Adam Chmielowski 1845-1916), który rok ogłoszony przez Sejm Rzeczpospolitej z racji na setną rocznicę śmierci przeżywam, napisał:
Powinno się być dobrym - jak chleb.
Powinno się być jak chleb,
który dla wszystkich leży na stole,
z którego każdy może kęs dla siebie ukroić
i nakarmić się, jeśli jest głodny. (Okruchy chleba)

Mówi Papież Franciszek: „Odkryjmy na nowo uczynki miłosierdzia względem ciała: głodnych nakarmić, spragnionych napoić, nagich przyodziać, przybyszów w dom przyjąć, chorych nawiedzać, więźniów pocieszać, umarłych pogrzebać.
Prośmy dziś Jezusa, abyśmy potrafili dzielić się chlebem z potrzebującymi, uszanować każdą kromkę chleba, podnieść z ziemi i ucałować. A ponadto stawać się dla innych chlebem, co pokazał biedaczyna z Krakowa – św. Brat Albert

 
3. Ołtarz - przygotował Złobek Miejski
Uczniowie w drodze do Emaus nie rozpoznali Jezusa, jak relacjonuje ewangelista Łukasz. Jego słowa docierają jednak do ich serc. Nieznajomego Wędrowca rozpoznają przy łamaniu chleba. Wracają do Jerozolimy, aby dzielić się radością ze spotkania z Jezusem.
W naszych polskich ponad 100 miastach, w minioną niedzielę, przeszły Marsze dla Życia i Rodziny. Towarzyszyło im hasło: „Czas na Rodzinę!”. Wielka manifestacja. Gromkie „tak” wypowiedziane przez tysiące mieszkańców naszej Ojczyzny modelowi chrześcijańskiej rodziny. Bogiem silnej, tradycjom ojczystym wiernej. Wspólnocie miłości i wierności, „Kościołowi w miniaturze” harmonii duchowej, wyłącznemu i nierozerwalnemu związkowi mężczyzny i kobiety, który, jak to ujął św. Jan Paweł II w adhortacji posynodalmej „Familiaris consortio”, a także papież Franciszek w adhortacji „Amores Letitia”.
To było gromkie „tak” za przymierzem rodziny i Kościoła, istniejących wzajemnie dla siebie. Także za prawem do życia, które jest wielkim darem Boga. Marsze dla Życia i Rodziny były także alarmem na trwogę, apelem o opamiętanie się, o zejście z drogi, która prowadzi do nikąd. Protestem przeciw coraz mocniej dającemu o sobie znać nurtowi laicyzacji. Wrogim chrześcijaństwu ideologiom, które przenikają do naszej ojczyzny. 
Stawać w obronie niezbywalnych praw Rodziny. Bronić młodzież, szkołę, rodzinę przed deprawacją, przed moralnym nihilizmem. Stawiać tamę złu, nie ulegać podszeptom szatana, trwać niewzruszenie przy tym, co dla nas święte, ważne.
Zanosimy dziś nasza modlitwę za polskie rodziny, za te które są wzorem pięknej miłości, za te które wychowują, formują, tworzą Kościół domowy – domy nazaretańskie. Także za te, które ogarnął kryzys, apatia, znużenie, zniechęcenie, w których przygasł ogień miłości, często pod presją trudu, sytuacji zewnętrznej. Bowiem nic nigdy nie jest stracone do końca!
Dziękujemy dziś także za to trwanie – w różnych wymiarach – przy Bożych znakach, przy Bożych prawach. A elementem tego trwania jest więź z tym, co polskie, co nasze, co nas formowało przez wieki, co jest także znakiem tej odwiecznej obecności Chrystusa – Pana dziejów, który zachęca, aby dom swego życia budować na mocnej skale wiary, wierności, dobra, a nie na lotnych piaskach życia bez busoli.
 
 
4. Ołtarz - przygotowała Ochotnicza Straż Pożarna 
W Janowym opisie Ostatniej Wieczerzy po fragmencie modlitwy za apostołów następuje zwrócenie się Jezusa do Boga za Kościół tymi słowami: „Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu, będą wierzyć we mnie, aby stanowili jedno jak Ty Ojcze we Mnie, a ja w Tobie, by  świat uwierzył żeś Ty mnie posłał”.
Żeby uwierzyli, trzeba iść i głosić „Idźcie i głoście” - czy te słowa, które są hasłem tego roku duszpasterskiego, odnoszą się tylko do misjonarzy? Absolutnie nie! W tym roku mamy być wszyscy powołani do pracy misyjnej na terenach, które niekoniecznie leżą w dalekich krajach, ale znajdują się wszędzie, także i tutaj, gdzie żyjemy na co dzień. W krajach o bardzo starej tradycji chrześcijańskiej – takich, jak Polska – istnieje dzisiaj nagląca potrzeba nowej ewangelizacji, ponownego wyjaśniania Chrystusowego nauczania, gdyż ciągle jeszcze wielu ludzi Go nie zna albo zna bardzo mało. Wielu zaś oddaliło się od Niego, ulegając presji sekularyzmu i zobojętnienia religijnego.
Mamy iść i głosić Chrystusa w swoich środowiskach. Głosić Chrystusa oznacza przede wszystkim dawać o Nim świadectwo we własnym życiu. Chodzi tu o najprostszą - a zarazem najbardziej skuteczną - formę ewangelizacji, jaką mamy do dyspozycji. Polega ona na ukazywaniu obecności Chrystusa we własnym życiu, w pełnieniu codziennych obowiązków i w podejmowaniu konkretnych decyzji w zgodzie z ewangelią.
Głoszenie słowa Bożego nie należy tylko do kapłanów i zakonników, ale także do was wszystkich! Jak mówił podczas swojej ubiegłorocznej pielgrzymki do Polski papież Franciszek – trzeba zejść z kanapy, ubrać buty i „iść i głosić”. Dlatego zejdźmy z kanapy i odważnie mówmy o Chrystusie w naszych rodzinach, w miejscu naszych studiów, pracy i odpoczynku. Nie możemy milczeć! Są takie miejsca i sytuacje, w których możecie zasiać ziarno słowa Bożego. Nie lękajcie się zaproponować Chrystusa temu, kto Go jeszcze nie zna!
Czy ja potrafię zejść z wygodnej kanapy i głosić Chrystusa w małżeństwie, rodzinie, zakładzie pracy, w lokalnej społeczności, tam gdzie Jezus stawia mnie każdego dnia?
 
 

 
Na zakończenie
Mówimy tego dnia – tą naszą procesją – tak: Chrystus jest naszym Panem. Jest z nami. Pozostał w swoim Kościele. Objawia się światu w znaku pszenicznego chleba. Jest Panem nie tylko naszych serc, także całej rzeczywistości naszego życia.
Dziękujmy dziś sobie wzajem za to świadectwo dawane o Chrystusie! Niech będzie uwielbione Jego Święte Ciało! Niech będzie uwielbiona Jego Przenajdroższa Krew – Krew Odkupienia!
Dziś procesje Bożego Ciała idą ulicami naszych miast, miasteczek, osad – jak Polska długa i szeroka. Bądź błogosławiona polska ziemio, która otworzyłaś się na Chrystusa i na Jego słowo. Ziemio wierna. Ziemio ewangelicznego siewu.
 
Ks. Grzegorz Ostrowski
 Zdjęcia w Galerii nr 4 - Tomasz Zawadzki